Strona głównadom

Śmieszne scenki

Data: 2019-08-17, Data edycji: 2020-01-11

W szkole.
Podczas dużej pauzy do sklepiku koło szkoły w pada gromadka uczniów i ustawiają się w kolejce.
- Poproszę 5 dag cukierków miętowych- mówi pierwszy.
Sklepikarz wchodzić na drabinę, zdejmuje słój z cukierkami, waży 5 dag, wchodzi na drabinę, odstawia słój na półkę, schodzi z drabiny, inkasuje pieniądze.
- Ja też poproszę 5 dag cukierków miętowych- mówi drugi uczeń.
Sklepikarz powtarza te same czynności. Przy trzecim uczniu nie odstawia słoika na półkę, tylko zwraca się do czwartego:
- Dla ciebie też 5 dag cukierków miętowych?
- Nie, dla mnie nie.
Sklepikarz wchodzi na drabinę odstawa słój, schodzi i pyta:
- Więc co dla ciebie?
- Ja proszę 10 dag cukierków miętowych.


- Dlaczego perony na stacjach i przystankach są wybetonowane?- pyta nauczyciel ucznia z technikum kolejowego.
- Żeby podróżni nie zapuścili korzeni, czekając na spóźniające się pociągi- odpowiada uczeń.

Nauczycielka pyta syna znanego sadownika z drugiej klasy:
- Jasiu, jeśli będziesz miał pięć jonatanów, a Staszek cię poprosi o 2 jabłka, to ile ci zostanie?
- 5 proszę pani, Staszek może dostać, ale po zębach.

- Wstydź się Heniu- mówi ojciec do syna, który coś spsocił.
- Czy widziałeś, żebym ja coś podobnego zrobił, kiedy byłem mały?

- No powiedz sama, Ala ma takiego bogatego przyjaciela, że obsypuje ją dosłownie wszystkim, co jej się tylko zamarzy. A ona i tak go zdradza.
- Tak, Ala zawsze była idealistką i mówiła, że nie wszystko można mieć za pieniądze.

Doświadczony złodziej zmówił sobie młodego towarzysza do kradzieży. Otworzywszy kościół, mistrz wszedł na auta zabłoconymi butami i pośpiesznie zbiera złote naczynia. Jego uczeń mówi z oburzeniem: - Ubłociłeś takie piękne obrusy!
- A mistrz na to:
- Ej, ty głupi. Pan Bóg na serce patrzy, a nie na ubłocone buty.

- Widziałam Wandziu, jak cię pan Henryk całował. Nigdy bym nie pomyślała, że się na to odważy.
- Ja też nie przypuszczałem, nawet założyłam się z nim o funt pomadek, że się nie odważy.

- Mam sklerozę- żali się lekarzowi pacjent w Sączu. Pamięć mi zaczyna nie dopisywać.
- Od kiedy?
- Co, od kiedy?- pyta pacjent.

- A ja mam nos po matce- chwali się Basia swojej koleżance.
- Ja mam oczy po tacie- rewanżuje się rówieśnica z tej samej klasy.
- A ja za to noszę spodnie po bracie replikuje trzecia.

- Niech to diabli wezmą, żali się docentowi z Nowego Sącza jego znajomy sadownik ze Starego Sącza.
- Moja żona zapłaciła wczoraj 25 000 kolegium za parkowanie wozu.
- Diabli nadali. A gdzież ona to go zaparkowała?
- Na innym wozie …

Masz podobne kawały? Możesz dodać je poniżej w komentarzu.

Przeczytaj również:

Jak i gdzie powstała truskawka fragaria Kto przyczynił się do jej narodzin?

Meble kuchenne na wymiar to najlepsze rozwiązanie- dlaczego? Dowiedzą się Państwo dlaczego przy wyborze mebli do kuchni zawsze warto zainwestować w meble na wymiar.